ranking przystępności

Czy informacje, które płyną do nas z urzędów, są rzeczywiście proste i przystępne?

W związku z Międzynarodowym Dniem Języka Ojczystego rozpoczynamy systematyczną obserwację polskiej komunikacji urzędowej. Będziemy ją badać każdego roku, a wyniki analiz udostępniać opinii publicznej – także w internecie. W tym wydaniu badaniom poddaliśmy strony internetowe polskich urzędów z lat 2015–2017. Badaliśmy wiadomości płynące ze stron internetowych prezydenta, premiera, wszystkich ministerstw oraz urzędów wojewódzkich i marszałkowskich. Nasza analiza nie jest anonimowa, dzięki czemu każdy może sprawdzić poziom trudności języka dowolnej instytucji.

co badaliśmy

W naszych badaniach uwzględniliśmy trzy właściwości języka, które świadczą o jego przystępności:

  1. Średnia długość zdania wyrażona średnią liczbą wyrazów – parametr ten odpowiada za jakość przetwarzania informacji w pamięci krótkotrwałej (roboczej). Im dłuższe zdanie, tym wolniej będziemy je przetwarzać pod względem zawartości informacyjnej.
  2. Odsetek wyrazów długich w tekście – parametr ten wskazuje niezależną od autora trudność tematu, ale też sposób, w jaki autor swój specjalistyczny świat czyni dostępnym.
  3. Indeks mglistości FOG – to tzw. wskaźnik edukacyjny i jednocześnie superparametr, który łączy dwa wymienione wcześniej wskaźniki. Edukacyjny, ponieważ symuluje, jak dużo klas w szkole trzeba skończyć, by lektura tekstu okazała się łatwa.

co ustaliliśmy

Niewiele urzędów ma na stronach internetowych aktualności dostosowane do typu medium, w jakim się pojawiają – zwłaszcza, jeśli uwzględnimy coraz większy udział urządzeń mobilnych.

Sytuacja poprawia się z roku na rok, ale raczej nieznacznie – przeciętnie teksty aktualności na stronach mają poziom przystępności odpowiadający studiom, i to raczej magisterskim niż licencjackim.

Pod względem odsetka trudnego słownictwa pierwsza dziesiątka jest dość wyrównana: znajdziemy w niej strony prezydenta i premiera, dwie strony ministerstw oraz po trzy strony urzędów wojewódzkich i marszałkowskich. Na podium znalazły się w roku 2017: kancelaria premiera, MSWiA oraz strona prezydenta. Na kolejnych pozycjach (11–20) przeważają urzędy marszałkowskie. W ostatniej dziesiątce przeważają strony ministerstw.

Pod względem przeciętnej długości zdań w pierwszej dziesiątce dominują urzędy marszałkowskie, choć pierwsze miejsce przypadło Mazowieckiemu Urzędowi Wojewódzkiemu (przed urzędami marszałkowskimi Pomorza i Pomorza Zachodniego). Spośród ministerstw pojawia się tu wyłącznie resort spraw wewnętrznych. Na kolejnych pozycjach (11–20) obok trzech kolejnych urzędów marszałkowskich znajdziemy też cztery strony ministerialne (nauki, edukacji, zdrowia i spraw społecznych). Podobnie jak w przypadku poprzedniego parametru i tu strony ministerstw dominują w ostatniej dziesiątce.

Najważniejszy ranking – mglistości tekstów – potwierdza tendencje zarysowane w przypadku parametrów składowych. Pierwsza dziesiątka jest w zasadzie wyrównana. W kolejnej – dominują urzędy marszałkowskie, w ostatniej – ministerstwa.

Pierwsze miejsce w rankingu zajęło w 2017 r. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji z tekstami, które przeciętnie nie powinny sprawić problemu maturzyście. Ministerstwo to również w poprzednich latach znajdowało się w pierwszej dziesiątce, konsekwentnie podnosząc swoją pozycję w rankingu (w roku 2015 – 8 miejsce, w 2016 – 6 miejsce).

Drugie miejsce przypadło Urzędowi Marszałkowskiemu Województwa Pomorskiego (w 2015 – 4 miejsce, w 2016 – spadek na 11).

Trzecie miejsce – bez zmian w stosunku do poprzedniego roku – zajmuje lider z roku 2015, czyli Kancelaria Prezesa Rady Ministrów.

Spośród pierwszej dziesiątki w zasadzie tylko Mazowieckiemu Urzędowi Wojewódzkiemu (czwarta pozycja) zdarzyło się spore wahnięcie pomiędzy rokiem 2015 a 2017 (odpowiednio pozycje: 14, 40, 4). Z kolei strona Prezydenta RP przeniosła się pomiędzy 2015 a 2016 rokiem z czwartej do pierwszej dziesiątki (2015 – 31, 2016 – 4, 2017 – 6). W pozostałych przypadkach mamy do czynienia ze stabilną czołówką, której różnice w pozycjach rankingowych nie przekraczają dziesięciu miejsc.

co zalecamy

Oto dziesięć naszych zaleceń, które w największym stopniu wpłyną na przystępność tekstów.

  1. Stosuj podmiot i orzeczenie jak najbliżej siebie – i początku zdania. Unikaj wtrąceń.
  2. Używaj jak najczęściej czasowników. Ożywiają tekst, a każdy z nich opowiada kompletną historię.
  3. Pisz osobowo. Unikaj czasowników na -no, -to, się (np. ustalono, podjęto decyzję, uznaje się, że…) i słów typu można, trzeba, należy, warto.
  4. Unikaj imiesłowów na -ąc, ponieważ odbiorca dłużej nie wie, kto wykonuje imiesłowową czynność.
  5. Unikaj „rzeczowników zombie” na -anie, -enie, -cie. To ukryte czynności, które pozbawiają tekst życia; np. Niestawienie się skutkować będzie nałożeniem kary.
  6. Unikaj zwrotów typu: w razie X, z powodu X, na skutek X, w celu X – zwłaszcza na początku akapitu. Zwroty te zapraszają do tekstu „rzeczowniki zombie”.
  7. Nie pisz o pisaniu (informuję, wobec powyższego, nadmieniam, wyjaśniam). Wyjątkiem są początki długich lub relacyjnie trudnych tekstów.
  8. Pisz oryginalnie. Unikaj słownych natrętów i szablonowych powiedzeń; np. w trosce o coś, spełniać oczekiwania, wychodzić naprzeciw.
  9. Unikaj patosu i podniosłego tonu. Efekt ten tworzą „słowa bufony”, np. iż, dokonać, nadmienić, pragnąć, ufać, mniemać.
  10. Unikaj wyrazów specjalistycznych. Jeśli wprowadzasz trudny termin, umieść go po prostym omówieniu (np. w nawiasie).

Grzegorz Zarzeczny, Tomasz Piekot